Łatwiej zmyć krew niż wspomnienia

Wyobraź sobie, że jesteś dzieckiem i ginie cała Twoja rodzina. Twoje życie zaczyna się od nowa w rodzinie zastępczej. Ale jakiś czas później ona też ginie, a Tobie życie ratuje tajemnicza kobieta. Kobieta, która od razu znika. Po raz drugi tracisz wszystkich bliskich, ale Ty wciąż żyjesz, nie bardzo wiedząc dlaczego. Jakby tego było mało, okazuje się, że takich dzieci jest więcej.

Perfekcyjna fabuła, w której nikomu nie można ufać. Fantastycznie uknute wątki, dynamiczna akcja, mocno zarysowane postacie i perfekcyjna gra na podstawowych ludzkich emocjach. Gdy dzieci stają się potencjalnymi ofiarami, gdy nie mogą poczuć się bezpieczne, wolne i szczęśliwe wszystko w człowieku wrze.

Tess przyzwyczaiła mnie już do tego, że każdą książkę z serii Rizzoli&Isles można brać w ciemno, ale wciąż nie mogę uwierzyć, że z każdą jedną częścią jest coraz lepsza. Autorka uczy się z tomu na tom. Tym razem nie mamy co prawda brudnej i ciężkiej atmosfery okrucieństwa, ale autorka rekompensuje nam to bardzo emocjonującą historią o bardzo dynamicznej akcji.

Jedynym minusem jaki znalazłem jest to, że książki Tess zdecydowanie zbyt szybko się kończą…

P.S. Okładka znów łamie mi serce 😉

  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje
4.3