Kiedy widzę na okładce określenia „Miliony sprzedanych egzemplarzy”, „Mistrz/mistrzyni gatunku” albo „Światowy bestseller”, od razu zapala mi się lampka alarmowa. Wysoka sprzedaż wszakże, nie świadczy o jakości. BigMac też jest światowym bestsellerem, a mówienie w jego przypadku o jakości jest bezcelowe.

Szczęśliwie w przypadku „Obcego dziecka”, możemy być spokojni. Książka zaczyna się mocnym uderzeniem, a w miarę zagłębiania się w tą mroczną i pełną tajemniczych zbiegów okoliczności historię, jest coraz lepiej. Gdy w wypadku samochodowym ginie żona Davida, a jego córka Natasha znika bez śladu, ten nie ustaje w rozpaczliwych próbach odnalezienia córki. W miarę upływu czasu, David odzyskuje stabilizację, dzięki swojej nowej partnerce. Oboje, wraz ze swoim małym synkiem wiodą szczere i szczęśliwe życie. Sielanka kończy się, gdy pewnego dnia, Natasha nagle pojawia się w ich domu. Jest jednak jakaś inna, obca…

Od tej pory akcja gna bezlitośnie, niczym rozpędzony buldożer, wyciągając na światło dzienne kolejne niewygodne tajemnice bohaterów tej historii. Fabuła jest zawiła, dynamiczna i według mojej oceny bardzo wciągająca. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Może nie jest to pozycja, której nie można na chwilę odłożyć, ale zapewniam, że ta chwila będzie trwała długo.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepił. Mimo zawiłości historii i usilnych prób Autorki, aby utrzymać kluczowe kwestie w tajemnicy, to jednak udało mi się dość szybko wytypować pewne fakty. Moje typy okazały się słuszne. Uważam również, że momentami (tylko momentami) książka jest „przegadana”. Zdarzają się sytuacje, gdzie 3 akapity właściwie są o tym samym, tylko opisane za pomocą innych słów. Myślę, że to dlatego, że Autorka jest kobietą, a kobiety ogólnie mają tendencję do rozwlekania pewnych kwestii 🙂 Zapewniam jednak, że ani jedno, ani drugie nie wpływa negatywnie na ogólny odbiór powieści.

Ostatecznie uważam, że to bardzo dobra książka. W opozycji do kilku kryminałów, które ostatnio miałem okazję przeczytać, „Obce dziecko” wypada naprawdę bardzo dobrze. Z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy lubią nieźle napisane i bardzo dynamiczne historie. W kategorii rozrywki, książka jest idealna.