Dlaczego Temida ma zawiązane oczy?

Bartłomiej Basiura, mimo młodego wieku ma już na swym koncie cztery wydane powieści. „Waga” jest pierwszą częścią trylogii o przygodach technika kryminalnego Miłosza Goczałki. Akcja książki rozgrywa się w moim rodzinnym mieście Krakowie, więc z tym większym zainteresowaniem sięgnąłem po tą pozycję.

Autor podszedł do tej historii bardzo ambitnie i mocno zdywersyfikował akcję książki. Fabuła została podzielona na cztery równoległe, z pozoru niezwiązane ze sobą wątki literackie.  Czytając „Wagę”, pierwszy kontakt będziemy mieli z młodą studentką prawa, Dagmarą, odbywającą staż w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie, tej samej, w której jako technik kryminalny pracuje jej ojciec, Miłosz Goczałka. Kolejną osoba pojawiającą się w książce jest Edyta, pracownica aresztu śledczego na ul.Montelupich. Szymon Milewski jest zaś młodym chłopakiem, który postanawia napisać biografię, będącego już prawie na łożu śmierci, sarkastycznego doktora Droubera. Listę bohaterów zamyka Maks Samson, były pracownik CBŚ, przyjmujący dość dziwną propozycję pracy w tajemniczej korporacji o nazwie „Insight”, która – przynajmniej oficjalnie – odpowiedzialna jest za obsługę monitoringu miejskiego.

Wszystkie te osoby łączą wszechobecne trudności i opór, jakie napotykają podczas obcowania z osobami w swoim otoczeniu. Ich losy zejdą się w różnych okolicznościach przy okazji wyjaśniania sprawy zabójstw, które z początku zostają zakwalifikowane jako porachunki kibiców.W miarę odnajdywania kolejnych ciał, okazuje się jednak, że sprawcą musi być wyjątkowo brutalny człowiek, który zabiera ze sobą pamiątki w postaci narządów swoich ofiar.

Trzeba przyznać, że każdy z tych wątków jest ciekawy. Problem pojawia się w spasowaniu elementów układanki w spójną całość. Nie porwę się na jednoznaczną krytykę tej pozycji, gdyż doceniam trud, jak włożył autor w przygotowanie tak zawiłej i różnorodnej rzeczywistości. Mam jednak wrażenie, że Basiura wziął sobie tym razem za dużo na głowę i nie do końca poradził sobie z logiczną konsekwencją opisanych wydarzeń. Mimo, że książkę czyta się szybko i przyjemnie, to jednak nie potrafię odnaleźć odpowiedzi na tak podstawowe pytania jak „z jakiego powodu” i „dlaczego” sprawca robił to co robił. W książce występuje też kilka wątków pobocznych, które w mojej ocenie doklejone są trochę na siłę. Jako, że „Waga” jest pierwszą częścią planowanej trylogii, można teoretycznie podejrzewać, że część wydarzeń znajdzie swoją kontynuację, jednak zakończenie w którym sprawca zostaje ujęty, sugeruje, że mamy do czynienia z domkniętą historią, a kolejne części będą traktowały już o innych wydarzeniach.

W mojej ocenie książka pozostawia duży niedosyt. Ciekawe wątki łączą się ze sobą w zauważalnie nienaturalny sposób, a dużo – moim zdaniem – zbędnych wątków pobocznych powoduje, że śledztwo oraz osoba sprawcy ginie w gąszczu innych wydarzeń.

 

Komentarze facebook

komentarzy: