Na okładce napisano „Antologia opowiadań w hołdzie Stephenowi Kingowi”. Od razu się ucieszyłem, że nie „Antologia opowiadań inspirowanych twórczością Stephena Kinga”, gdyż od inspiracji do plagiatu jest bardzo krótki dystans… Po lekturze jestem spokojny. Było indywidualnie 🙂

Zbiór zawiera wstęp autorstwa Stefana Dardy oraz siedem, bardzo kreatywnych opowiadań grozy. Niespecjalnie podeszły mi utwory początkowy i końcowy, natomiast to co działo się pomiędzy nimi, wywołało u mnie prawdziwą czytelniczą ekstazę. Wszystkie historie są bardzo podszyte twórczością Kinga. Jedne wprost, drugie w domyśle, ale wydaje mi się, że założenie Antologii idealnie zostało odzwierciedlone w treści i nikt to zainwestuje w tą książkę nie poczuje się rozczarowany. Autorzy poza bezgraniczną wyobraźnią, wykazali się miejscami sporą dawką humoru. Dodatkowo to, że każda następna historia jest skrajnie różna od poprzedniej, powoduje nieprawdopodobny skok ciekawości. I o ile jeszcze nie tak dawno zarzekałem się, że wolę zbiory opowiadań jednego autora, to teraz nie jestem już taki pewien. Co prawda rozpoczynając każde opowiadanie trzeba polubić się ze stylem autora, ale za to satysfakcja z obserwowania różnych punktów widzenia jest bardzo duża.

Jak wiecie, nie streszczam fabuły przy tego typu wydawnictwach, ale tym razem nie mogę się oprzeć jednemu z opowiadań, więc skrobnę parę słów. Chodzi mi o opowiadanie (ba, prawie minipowieść, bo ma niespełna 200 stron) „Status Quo”. Jest to jedyna historia w tym zbiorze spod pióra kobiety, Pauliny J. Król, i może właśnie dlatego na tle pozostałych wypada trochę jak „obyczajówka”, ale to właśnie jest największym jej atutem. Wszak King jest nikim innym, jak mistrzem powieści obyczajowych z odpowiednim zastrzykiem elementów grozy. A w „Status Quo”, na samym początku, w pewnych okolicznościach spotyka się kobieta z mężczyzną. Ta sama dwójka pod koniec również jest razem, ale zupełnie w innych okolicznościach. A to co się dzieje w między czasie to swoista wędrówka po alternatywnych światach. Każdego dnia, każde z nich budzi się w nowej, nieznanej sobie rzeczywistości, w której może przeżyć tylko jeden dzień. Co ciekawe, posiadają oni wspomnienia z dni poprzednich, co prowadzi do głębokich refleksji. Jest trochę straszno, ale jest dużo o emocjach, a to lubię najbardziej. Bo czym jest życie jak nie jedną, wielką siecią dróg emocjonalnych.

Gorąco polecam!