Podobno wszystko już zostało powiedziane i napisane. Podobno nie można już wymyślić nic nowego. Podobno wszystko co jest i będzie jest tylko sumą tego co już znamy, czasem tylko odkrywa się nowe zastosowania. My, ludzie też jesteśmy sumą. Sumą wrażeń i sumą komórek. Czy to jeden twór? A może nasze dusze są tylko uwięzione w czymś tak niedoskonałym jak ciało lub nasze idealne ciała są przymuszane do wykonywania rozkazów czegoś tak niedoskonałego jak dusza?

„Gdy przychodziła pora snu, rozbierałem się i, szczelnie owinąwszy się kocami, przenikałem z jednej pustki w drugą.”

Zapraszam Was w te parne, ciężkie od chmur burzowych dni, do zagłębienia się w historię niezwykłą. Historię o poszukiwaniu przeszłości, przyszłości i tożsamości, o przemijaniu i pustce. Zapraszam Was do małego miasteczka, z może wsi, albo lepiej… do miejsca gdzieś pomiędzy. Zapraszam Was do miejsca gdzie noce są wyjątkowo ciemne i ciche, gdzie zimy są wyjątkowo mroźne i śnieżne, a ziemia skrywa mroczne tajemnice, zlepione krwią poległych. Gdzie prości ludzie przeżywają swoje życie, a martwe dusze nie potrafią znaleźć ukojenia. Gdzie wraz z wiatrem wyje cierpienie i gniew.

„A niektórzy powiedzieliby, że jeżeli doświadczyłeś śmierci, to już na zawsze przynależysz do jej królestwa i zawsze będzie cię przyciągać jej wspomnienie”

„Nie ma wędrowca” jest w mojej ocenie pozycją wybitną. Ta niespełna dwustustronicowa powieść, która rozwinęła się z opowiadania, nasycona jest filozoficznymi wybiegami. Czytając ‚Wędrowca’ nasuwają się oczywiste skojarzenia do innych znanych dzieł grozy. Celowo nie będę pisał jakich, żeby nikogo nie ukierunkować, ale Wojciech Gunia stylem i sposobem wypowiedzi na łopatki położył wszystkie te nazwiska, które przychodzą mi do głowy – a wierzcie mi, to są giganci.

Książka nie jest łatwa, trzeba się nad nią pochylić z pokorą. Wchłonąć ją i pozwolić się wchłonąć jej. Dopiero po takim scaleniu i wzajemnym przetrawieniu można wyciągnąć wnioski. Gwarantuje, że jest to jedna z tych książek, których… wspomnienie zawsze będzie cię przyciągać.