Ta książka to przykład na to, że literatura piękna potrafi być naprawdę piękna. I nieskomplikowana w formie – jeśli ktoś się przypadkiem o to boi 🙂

Tym razem przygotowałem się trochę bardziej, poczytałem o Autorze, zerknąłem na dwa, może trzy wywiady. Zależało mi, aby dobrze odczytać intencje zawarte w jego książce.

Nie chciałbym zdradzać zbyt wiele, a o to dość łatwo w tym przypadku. Mówi się, że “Legenda o samobójstwie” to powieść autobiograficzna. Ja bym raczej poszedł w stronę autoterapii z elementami autobiografii. Autor bowiem, jest – tak jak bohater książki – dzieckiem samobójcy. Jego ojciec odebrał sobie życie niedługo po tym, jak David Vann odmówił mu wspólnego, rocznego pobytu na Alasce. Autor napisał te teksty, aby rozliczyć się z własnymi kompleksami, poczuciem winy i możliwymi scenariuszami – w szczególności tym, w którym godzi się na ten wspólny “wypad”.

“Powietrze w lesie miało objętość i wagę i było częścią ciemności, jakby stanowiły jedność i atakowały go gwałtownie ze wszystkich stron.”

Styl pisarza jest niesamowity. Z jednej strony ekstremalnie naturalistyczny, z drugiej nieprawdopodobnie plastyczny i liryczny. Autor fantastycznie tańczy między powagą, a humorem, ale także między rzetelnym opisem wydarzeń, a pięknymi opisami alaskańskiej natury. Fani historii drogi znajdą również wiele dla siebie, bo praktycznie cała książka jest wędrówką, chociaż ujętą w wiele pomniejszych eskapad.

“Okazało się, że wspomnienia są zdecydowanie bogatsze niż ich źródło – cofanie się w czasie tylko wyobcowuje człowieka z pamięci. A ponieważ pamięć to często wszystko, na czym opiera się życie albo człowiek, powrót do domu może to odebrać”

Kolejną kwestią, o którą zahacza David Vann jest miejsce mężczyzny w świecie. W opozycji do tekstów, w których mężczyzna jest tą silną, samodzielną jednostką, Autor wybiera wersję mężczyzny zagubionego w świecie, ale także w sobie, nieporadnego i tak niewiele znaczącego bez kobiety (lub bardziej kobiet) u boku.

“Był maleńkim złotym dzieckiem skurczonym wewnątrz siebie, ze sznurkami sięgającymi do każdej części większego ciała i zbierającymi je w całość.”

Ale to co wstrząsnęło mną najbardziej, to sposób w jaki Vann ukazał męski egoizm i sposób na wyparcie problemów przez ojca głównego bohatera. To, ile razy złapałem się na tym, że myślę w ten sam sposób jak on, tylko ja wiem. Kto jednak nigdy nie wymyślał sobie miliona durnych zajęć tylko po to, aby uciec od prawdziwego problemu, niech pierwszy rzuci… komentarz pod tym artykułem 🙂

“Absurd czyni smutek znośniejszym.”

Nie byłbym sobą, gdybym nie skomentował również okładki. Myślę, że to taki typ grafiki, który może wywołać skrajne emocje. Od poczucia kiczu, po zachwyt. Ja jestem zachwycony. Brawa dla projektanta/projektantki. Fantastyczna i spójna z treścią 🙂

Bardzo trzymam kciuki za to, aby ta książka zyskała taką popularność i wartość na polskim rynku, na jaką zasługuje. A Vann’a chcę więcej po polsku 🙂

Moja ocena
  • 95%
    Pomysł - 95%
  • 95%
    Język - 95%
  • 80%
    Akcja - 80%
  • 90%
    Emocje - 90%
90%
%d bloggers like this: