A.J. Kazinski – Ostatni dobry człowiek

Uwielbiam takie książki, w których zagadka kryminalna nie jest tylko łamigłówką, ale maczają w niej palce siły, których nauka nie potrafi wyjaśnić. Być może tak nawet autorowi jest łatwiej, bo nie wymaga aż takie precyzji w planowaniu wydarzeń – siłę wyższą zawsze można wezwać i wykorzystać bez uzasadnienia i dowodów naukowych ;). Ale w gruncie rzeczy jeśli ten zabieg nie jest wykonany dobrze, to z historii zazwyczaj robi się farsa.

Ostatni dobry człowiek to pierwszy z dwóch tomów opowieści o negocjatorze policyjnym Nielsie Bentzonie. Akcja jest dynamiczna od pierwszych stron, rozwija się w ekspresowym tempie poprzez kolejne i do ostatnich nie zwalnia. Pomysł na fabułę – na tle wielu, bądź co bądź kryminałów na rynku – fantastyczny. Mimo ciągłego napięcia, autor znalazł również czas i miejsce na zadanie kilku kluczowych pytań dotyczących sensu życia. Udało się też wpleść kilka bardzo pouczających historyjek, przypowieści z świętych ksiąg.

Mimo, że kolejna część pt. “Sen i śmierć” podobała mi się bardziej (jest ciemniej, brudniej i dewiacyjnie – co lubię) to “Ostatni dobry człowiek” uważam za pozycję bardzo dobrą i z całą pewnością godną uwagi i czasu poświęconego na jej przeczytanie.

 

 
Ocena końcowa:
4.4
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje