Chris Carter – Nocny prześladowca

Wzorcowa, fantastyczna, niepokojąca…

Jeśli ogólnie przyjmiemy, że akcja książki porusza się z prędkością Pendolino na dobrych torach, to jej zakończenie jest jak japoński Maglev.

Jeśli miałbym kiedyś powiedzieć jak wyobrażam sobie kryminał idealny, to ta książka była by w absolutnej czołówce moich typów. Wszystko jest na miejscu. Krótkie i wartkie rozdziały, dobrze wykrojony główny bohater, fantastyczna fabuła, precyzyjny, metodyczny i absolutnie skuteczny zabójca. Właściwie każda osoba jest tutaj nacechowana ponadprzeciętną inteligencją. Nie wiem jak autor wpadł na ‚sposoby’ wykonywania wyroków przez czarny charakter, ale jestem pełen uznania, bo są wybitnie kreatywne.

Czasem w książkach mamy okazję na przemiennie obserwować zachowanie organów ścigania i mordercy. Tutaj, 90% książki wiemy o mordercy tyle co bohater – czyli poza domysłami niewiele. Raz na czas autor wplata 2-3 strony ‚drugiej strony lustra’ – ale to i tak w bardzo tajemniczy sposób.

Ustawienie tej książki na tak wysokiej pozycji, nie przeszkadza mi mieć jakiegoś ale. Otóż ja lubię jednak babrać się w umysłach psychopatów i lubię jeśli autor właśnie tej stronie poświęca więcej miejsca i uwagi. Podczas gdy policjant, czy detektyw zazwyczaj ma jakieś narzędzia i zespół, o tyle osoba która latami dojrzewa do wynaturzonych zachowań może liczyć tylko na siebie i to od jej chorej, ale bądź co bądź bardzo wysokiej inteligencji zależy jak się wszystko potoczy i czy popełni błąd ‚w sztuce’. OK, trochę to przerażające, ale fascynuje mnie to – nic nie poradzę.

Nie jest to też książka, która przykleja się do człowieka jak smród zgniłego mięsa powodując grymas na każde jej wspomnienie. Taką pozycją była niewątpliwie ‚Dziewczyna z sąsiedztwa’. Tutaj, mimo że zabójca był dość kreatywny to jednak całość jest prowadzona przez autora w sposób przystępny i nie trzeba stalowych nerwów, aby spokojnie przeczytać tą historię.

Gorąco polecam!

Ocena końcowa:
4.5
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje