Penny Jordan – Gra

Powieść pisana penisem…

Uważam, że pisanie jest dla każdego. Każdy nosi jakieś ciekawe historie. Jeśli pisanie sprawia mu przyjemności to niech to robi. Każdą książkę przyjmuję z szacunkiem, bo potrafię sobie wyobrazić ile wysiłku i czasu trzeba poświęcić aby zbudować historię, opisać ją, wydać, sprzedać itd.. Gdybym jednak na podstawie tej książki miał zdefiniować autorkę to wyglądałoby to mniej więcej tak: Kobieta w średnim wieku, klasa średnia – rozpaczliwie aspirująca do wyższych sfer i z pewnością niezaspokojona seksualnie…

Sam pomysł na opowieść jest fajny… Zgwałcona i poniżona kobieta żyje zemstą i zemsty tej pragnie nawet po wielu latach i kilku szczeblach na drabinie statusu społecznego wyżej. Nawet można się doszukać przesłania, że chowanie urazy i chęć zemsty do niczego dobrego nie prowadzi (taki chyba był ogólny zamysł). Problem jednak w tym, że jakakolwiek akcja rozgrywa się na pierwszych i ostatnich 20 stronach. Pozostałe 500 to nie bardzo trzymające się kupy opisy życia bohaterów, ich sposobu dojścia do władzy i pieniędzy poprzeplatane gęsto ich miłostkami, dewiacjami i nieczystymi zachowaniami właściwymi dla tzw. elit. Co gorsza, nie jest to opisane w sposób ani romantyczny ani dosadny.

Całość jawi się historią jakby opowiedzianą przez roztrzepaną paniusię, której co chwile coś się przypomina, gubi wątki i wplata mnóstwo niezbyt istotnych czy interesujących historii.

Co ciekawe… mam wrażenie, że kobietom może się ta książka bardzo spodobać

Ocena końcowa:
1.8
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje