Siergiej Łukjanienko – Fałszywe lustra

Gdybym zerknął na opis, to pewnie bym się zastanowił czy czytać. Ale nie zrobiłem tego i bardzo dobrze, bo zabrał bym sobie możliwość uczestniczenia w bardzo ciekawej historii, tylko przez jakieś nieuzasadnione uprzedzenia.

Książka świetna, traktująca o problemach relacji międzyludzkich i zagrożeniach w dobie rozwoju przestrzeni wirtualnej. Powieść została wydana w 1998, czyli rok przed premierą Matrixa.
Generalnie wcale bym się nie zdziwił gdyby bracia Wachowscy pożyczyli to i owo.

Książka jest bardzo aktualna, a przecież napisana na długo przed powstaniem wirtualnego świata Second Life. W pewnym sensie również i prorocza, bo wszystko wskazuje na to, że tego typu rozwiązania będą szły w stronę opisaną w książce.

Przyjemnie też było wrócić do stylu i klimatu Łukjanienki. Wyobrażacie sobie Neo z Matriksa pijącego gorzałkę z Morfeuszem, zakąszając ogórkiem? – brzmi swojsko? 😉 Zdecydowanie klimat bliższy naszej kulturze niż amerykański przepych.

Wszystkim fanom fantastyki polecam serdecznie. Nigdy nie sądziłem, że książki, których znaczna część dzieje się w rzeczywistości alternatywnej, wirtualnej, grze może być tak ciekawa i mądra.

Ocena końcowa:
3.9
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje