Siergiej Łukjanienko – Nocny patrol

Nie jestem rusofobem, to nie tak – zwyczajnie mentalność naszych wschodnich sąsiadów jakoś mi nie leży. Miałem okazję być w środowisku Rosjan bardzo długo i w różnych sytuacjach i szanuje ich, ale nie ufam. Sam nie wiem czemu – taki ledwo uchwytny, ale niemożliwy do przeoczenia przebłysk intuicji, ot co.

W opozycji do własnych przekonań, stoi moje uwielbienie dla rosyjskiej literatury – od klasycznej po fantastykę. I akurat po fantastykę rosyjską sięgnąłem tym razem.

Nocny patrol jest pierwszą z czterech części „Patroli” spod pióra Siergieja Łukjanienki i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Może nie tak jak Brudnopis, którym szczerze się zachwyciłem, ale jednak uważam, że to kawał dobrego czytania. Całość mimo dość czarnej tematyki jest opisana we właściwy rosyjskim pisarzom miękki i emocjonalny sposób. Nie ma wyrazistych opisów tego co brzydkie, nie ma brutalności – chociaż momentami autor potrafi ‚przykręcić śrubę’. Całość, mam wrażenie, jest tylko tłem do wewnętrznych rozważań autora na temat dobra i zła oraz ich funkcji w istnieniu świata. Łukjanienko stara się jak skaner 3d obejść dobro i zło z każdej strony i przedstawić relatywizm ich postrzegania z każdego punktu widzenia. Autor chyba też zbyt optymistycznie założył, że uda mu się każdy aspekt ogarnąć w jednej książce, bo widać że pytania się mnożą, odpowiedzi coraz mniej a ciekawość puchnie. Stąd też zapewne kolejne części serii, po które ochoczo i w kolejności od razu sięgam…

Nocny patrol mogę polecić każdemu.. Młodemu, staremu, miłośnikowi fantasy, ale i też romansów czy obyczajówek. Pomimo istnienia Zmroku, jako kolejnego poziomu rzeczywistości, w którym funkcjonują trochę inne prawa, trochę inne istoty, trochę sił i magii to całość jest bardzo ludzka i podszyta ludzkimi emocjami, rozterkami, wyborami, radościami i smutkami… Wszak wszystkie siły Zmroku, bez względu na to po której stronie stoją, służą tak naprawdę nam, zwykłym ludziom.

Ocena końcowa:
4.5
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje