Siergiej Łukjanienko – Ostatni patrol

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Nie powiem, lubię gdy ostatnie zdania książki wywołują u mnie lekki, przyjemny dreszczyk emocji.

Po raz kolejny mogę z czystym sumieniem, że w serii Patrole im dalej w ‚Zmrok’ tym lepiej – pod każdym względem…

Ostatni patrol to fantastyczna opowieść, znów podzielona na trzy zgrabne, powiązane ze sobą ‚odcinki’. Całość okraszona jest specyficznym rosyjskim klimatem, którego nie znajdziecie u pisarzy z jakiegokolwiek innego kraju. To zupełnie inna ‚jazda’ niż w przypadku autorów amerykańskich czy skandynawskich serii. Oczywiście w patrolach można doszukać się czasem mniej lub bardziej absurdalnych pomysłów, ale przecież fantastyka nie ma granic poza wyobraźnią autora. Wydaje mi się, to jest że jak z przysłowiem: Jak się psa chce uderzyć to się kij znajdzie. Jeśli ktoś będzie chciał się przyczepić to się przyczepi. Ja czepliwy nie jestem, wyobraźnie mam bujną i uważam całą serię za wybitną pod wieloma względami – pomysł, wykonanie, język, klimat, bohaterowie, podteksty, przekazy, niedomówienia, morały. Te książki mają naprawdę dużą wartość i każdy kto kiedykolwiek miał do czynienia ze sobą w aspekcie poznawania swojej psychiki, wnętrza będzie miał bardzo dużo pożywki i tematów do przemyśleń.

Teraz postaram się dorwać kolejne części. Mam nadzieję, że uda się to szybko… na tyle szybko, żebym nie musiał robić przerywników.

I jeszcze na koniec cytat, który bardzo mi się spodobał, bo zawsze uważałem za słuszną koncepcję, że wszystko zatacza krąg…

„Bo ciepło ludzkiej miłości i chłód ludzkiej nienawiści, bieg zwierząt i lot ptaków, trzepot skrzydeł motyla i kiełkujące w ziemi ziarno nie odchodzą bez śladu. Bo wszechświatowy strumień żywej Siły, na którym pasożytują siny mech oraz Inni, nie znika bez śladu, lecz powraca do odradzającego się świata.”

Ocena końcowa:
4.7
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •