Simon Beckett – Chemia śmierci

Pisałem już tutaj w grupie, że serię o Hunterze czytam w kolejności losowej – co od razu mówię w niczym nie przeszkadza. Chemia śmierci przeczytana przeze mnie jako 3 z kolei jest pierwszym tomem makabrycznych przygód głównego bohatera.

Akurat tak się złożyło, że wcześniej czytałem ‚Nocny prześladowca’ Crisa Cartera’, gdzie bohater również nazywał się Hunter. Mogę sobie zatem trochę porównać te dwie pozycje i to co w nich zastałem 😉
Hunter Cartera to skuteczny, szorstki ale sympatyczny policjant, który robi to co do niego należy w sposób należyty. Jak zwykle w tego typu książkach facet jest przystojny, wyjątkowo inteligentny i świetnie kojarzy fakty. Czy autor pozwala nam wejść mu trochę do głowy? Nie bardzo. Za to wszystko jest bardzo logiczne i nie ma miejsca na przypadek.

Hunter Becketta to specjalista, naukowiec, współpracownik policji, ale przede wszystkim człowiek z krwi i kości z myślami, emocjami, radościami i smutkami. Generalnie fizycznie i umysłowo obie postaci są dość zbieżne, ale pod względem emocjonalnym Beckett serwuje nam cały wachlarz możliwości – co w moim przypadku działa bardzo na plus. Lubię czuć, że bohater przeżywa, angażuje się a nie tylko spełnia swoją powinność. Po 4 książkach Becketta mam jednak cień wrażenia, że momentami wydarzenia są odrobinę niedopracowane. Ale to tylko cień i mogę się mylić 🙂

Czarny charakter Cartera to człowiek o precyzji szwajcarskiego zegarka. Wybitna inteligencja, kreatywność, sadyzm, cierpliwość, ale też trzeba mu oddać dokładność i uporządkowanie. Prawdziwy psychopata dojrzewający przez lata jak ser z niebieską pleśnią. Oczywiście ma ku temu – wyimaginowane, czy nie – konkretne powody.

Czarny charakter Becketta – tutaj znów więcej emocji, porywczości. Motywy takiego zachowania już trochę bardziej mgliste, wykonanie mniej precyzyjne, ale sadyzm na podobnym poziomie. Na pewno jednak Beckett serwuje nam więcej mrocznych opisów niż Carter – i dla mnie to też jest na plus.

Oczywiście polecam – i Becketta i Cartera kupuję w ciemno. Ciekawie się czyta ‚Panów’ na przemian 🙂

Oczywiście pamiętajcie, że wszystko co napisałem powyżej jest tylko moją prywatną opinią.

Ocena końcowa:
4
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje