Tess Gerritsen – Grzesznik

U Pani Tess widzę tendencję wzrostową. Im dalej w las tym ciekawiej. Książka, można by powiedzieć, jest wzorcem gatunku. Szybka, interesująca, pełna niezwiązanych na pozór ze sobą faktów i napięcia, z drobnymi, acz nie nachalnymi wątkami obyczajowymi – jednym słowem bardzo skuteczna literatura. Nie jest to arcydzieło, w którym autor wodzi nas za nos bardzo długo – mnie się udało mniej więcej ustalić pierwszych winnych gdzieś w okolicach połowy książki, ale pewności nie miałem do samego końca – to plus bo przecież im więcej człowiek kryminałów przeczyta tym trudniej go zaskoczyć.

Wreszcie naprawdę polubiłem dziewczyny – a dokładniej jedną bardziej niż do tej pory, a druga zwyczajnie przestała mnie irytować, a to już coś. Podoba mi się także jak autorka z każdą kolejną częścią rozwija postaci – miło się to obserwuje.

Zdecydowanie pod względem mrocznych opisów Pani Tess również z każdym tomem zapuszcza się dalej – to też mi się podoba, chociaż czuć, że na końcu pióra jest jednak ręka kobiety. Nie zmienia to faktu, że autorka ma swój indywidualny styl, taki który sprawia, że czyta się lekko i bardzo przyjemnie.

Do pełni szczęścia brakuje mi tylko czegoś niewytłumaczalnego, paranormalnego, ale te historie są bardzo pragmatyczne i pewnie nigdy taki akcent w tej serii się nie pojawi. Z drugiej strony może to i dobrze – nie można mieć wszystkiego na raz.

Ocena końcowa:
4.3
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje