Tess Gerritsen – Skalpel

Zdecydowania lepsza niż pierwsza część – ani trochę nie sprawdziły się moje typy. Cała historia przedstawiona została dynamicznie i z głową. Oczywiście było tam kilka ‚przypadków’ do których można się przyczepić, ale nie będę wnikał w szczegóły, aby nie spoilerować.

Tak jak w pierwszym tomie wciąż irytuje mnie główna bohaterka, ale może to i dobrze bo przynajmniej wiele mogę o niej powiedzieć i dobrze ją zapamiętam. W końcu nie ważne jak mówią, grunt że mówią 😉 Również zakończenie jest wg mnie potraktowane po macoszemu. Taki element, zazwyczaj wykorzystywany do wyciśnięcia maksimum emocji z czytelnika – tak samo jak maratończyk swoje ostatnie pół kilometra biegnie na 200% swoich sił, został właściwie skondensowany do kilkunastu może zdań… No i wątek relacji damko – męskiej – dokładnie taki sam jak w pierwszej części, tylko dotyczył innych osób.

Podobały mi się natomiast przebieg wydarzeń, wstawki dotyczące ‚ciemnej strony’ oraz styl i język autorki.

W ogólnym rozrachunku – pomijając moją czepliwość – to rewelacyjna, trzymająca w napięciu pozycja. Jeden z lepszych kryminałów jakie miałem ręce. Zdecydowanie polecam!

Ocena końcowa:
4.1
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje