Joe Hill – Rogi

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Co się stanie gdy diabelnie się urżniesz i obudziwszy się rano odkryjesz, że wyrosły Ci rogi? Czy diabeł jest zły? Ile prawdy jest w tym, co każdego dnia mówimy swoim bliskim? Czy można skrzywdzić kogoś dla jego dobra? To wszystko i jeszcze więcej w psychodelicznej powieści Joe Hilla.

Cóż za dziwna i zajmująca historia. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu. Nie to, żeby była jakoś wybitnie wartka, ale jej magnetyzm poraża. Joe ma geny ojca – to aż krzyczy – a przy tym własny styl… Bardzo dobry styl.. I chociaż przebieg „NOS4A2” chyba podobał mi się bardziej, to „Rogi” są niczym narkotyczny trans.

Ze względu na bardzo rozbudowany wątek retrospektywny ciśnie się porównanie do „To”, ale dodajmy do tego trochę pięknej, trudnej i odrobinę nienaturalnej młodzieńczej miłości i wyjdzie nam hybryda „To” z „Historia Lisey”. Autor pewnie nie byłby zachwycony porównaniem z literackimi dziećmi swojego taty, ale uważam, że podobieństwa nie sposób przeoczyć.

Książka wydaje mi się bardzo specyficzna i tak trudna do opisania – za to jest kopalnią złotych myśli – pomogę sobie więc kilkoma cytatami:

Jakże wyrzuty sumienia udoskonalają metody autotortury, nawlekają paciorki szczegółów na pętlę nieskończoności, różaniec odmawiany przez całe życie.

 

No bo pomyśl: on (diabeł) i Bóg niby ze sobą walczą. Ale jeśli Bóg nienawidzi grzechu, a szatan karze grzeszników, to czy nie są po tej samej stronie barykady? Czy sędzia i kat nie grają w tym samym zespole?

 

Najlepszym sposobem na wyrównanie z kimś rachunków jest zobaczyć go w lusterku wstecznym, jadąc ku czemuś lepszemu.

 

Piekło to przymus uśmiechania się, żartowania i grania piosenek biesiadnych, kiedy ma się ochotę krzyczeć.

Ocena końcowa:
4.5
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •