Val McDermid – Syreni śpiew

Sięgnąłem po nią bez przekonania. Nikt mi jej nie polecił, nie przypominam też sobie, aby rzuciła mi się w oczy recenzja tej książki w uczęszczanych przeze mnie grupach na facebook’u. Można powiedzieć, że był to przypadek.

„Syreni śpiew” to pierwsza część cyklu o profilerze Tonym Hillu i Carol Jordan. Tony jest psychologiem, specem od psychopatów wszelkiej maści, który dostał okazję współpracowania z policją jako profiler. Carol natomiast to wschodząca gwiazda policji w Bradfield.

Patrząc na akapit powyżej, można odnieść wrażenie, że to historia jakich wiele, o dość ‚powycieranej’ fabule… Otóż błąd… Książka jest według mnie fantastyczna!

Opowieść jest prowadzona w bardzo interesujący sposób. Mamy tutaj do czynienia z klasyczną narracją, poprzeplataną zapiskami zabójcy w pierwszej osobie oraz dodatkami w postaci artykułów prasowych. Całość powoduje, że historia wydaje się szalenie realistyczna – wręcz oparta na faktach.

Nigdy nie widziałem tak wnikliwej w przebiegu śledztwa analizy psychopaty, który w tym wypadku zasługuje na miano naprawdę chorego sukinsyna. Nasz kolega Tony, mimo że jest po drugiej strony barykady to wydaje się, że balansuje nad krawędzią między normalnością a patologią, dokładnie o krok od typowanego zabójcy. Do tego wszystkiego dochodzi przeurocza, ale również ciut pokręcona pani inspektor oraz cały brud i syf administracji państwowej w postaci policji – o mediach nie wspominając. Dodajmy do tego wszystkiego wszechobecne parafilie, a dostaniemy prawdziwy literacki koktajl Mołotowa.

Przypuszczalnie mój zachwyt nad tą pozycją jest tylko subiektywnym odczuciem. Przypuszczalnie większa część z Was nie podzieli mojego zdania, bo śledzenie psychopatów nie jest Waszym ulubionym zajęciem.. Uważam jednak, że ktoś kto jeszcze nie miał okazji zapoznać się z tą autorką, powinien to jak najszybciej nadrobić i samodzielnie wyrobić sobie zdanie na temat jej twórczości. Dla mnie to był strzał w dziesiątkę. Val McDermid wskoczyła do tegorocznej pierwszej trójki moich ulubionych autorek powieści kryminalnych

Szczerze polecam zapoznanie się z Tonym i Carol – to kawał świetnej, brudnej, trzymającej w napięciu i emocjonalnej historii kryminalnej.

Na koniec wstawiam kilka zdań z książki:

Jeszcze nie myślał jak Handy Andy, ale nieuchwytny umysł zabójcy stopniowo wydawał mu się coraz bliższy. Po raz tysięczny zastanawiał się, czy jego chęć przeniknięcia wypaczonej psychiki zabójcy nie jest aby swoistą namiastką, jedyną rzeczą, dzięki której sam nie stał się zabójcą. Bóg świadkiem, że bywały i takie chwile, kiedy aż za dobrze rozumiał przemożne instynkty popychające do zbrodni. Aż nadto często ogarniała go mordercza furia, choć najczęściej wymierzona była przeciwko niemu samemu, a nie osobie, z którą był w łóżku.

Ocena końcowa:
4.3
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje