Stefan Darda – Zabij mnie, tato

Odkrywania polskiej literatury grozy ciąg dalszy… Po Panach Jaszczuku i Świerczku, kolej przyszła na Stefana Dardę i jego najnowszą powieść „Zabij mnie tato”.

Już wcześniej pisałem, że jeśli chodzi o ten typ literatury, to najbardziej pasowały mi powieści amerykańskie. Ciężko mi było ogarnąć, że miejscem tajemniczych czy brutalnych wydarzeń może być np. Częstochowa. Nowy Jork, czy Seattle to co innego – brzmi jakoś tak poważniej, prawda? Skoro jednak Stephen King potrafił z Derry w stanie Maine zrobić zagłębie czarnych mocy, to czemu małe, polskie miasteczko nie może być areną, na której tańczy seryjny morderca?

Stefan Darda udowadnia, że może tak właśnie być! I robi to w sposób spektakularny i szokujący.

Od razu mówię, że nie jest to pozycja dla ludzi niestabilnych emocjonalnie i skłonnych do depresji – nie ze względu na brutalne opisy, ale z powodu wszechobecnej i bardzo bolesnej bezsilności jaką czuje się podążając śladami bohaterów. Tą powieść należy czytać uważnie i z pokorą. To powieść, która złapie Cię za kostki i nie puści do samego końca. Jestem pod wielkim wrażeniem ilości emocji wpompowanych przez autora do tej historii i jej bohaterów.

Bardzo ciekawym – jak dla mnie – zabiegiem jest układ bohaterów. Przywykłem, że kryminały są prowadzone bądź to z perspektywy śledczych lub ofiar, bądź przestępców. W tym wypadku jednak, autor zastosował ciekawy chwyt i głównym bohaterem mianował osobnika, który jest przyjacielem ofiar i znajomym śledczych. Takie ustawienie „obiektywu” pozwala na bardzo mocne utożsamienie się z wydarzeniami jak i samym bohaterem.

Podsumowując:
„Zabij mnie, tato” jest wielowymiarową psychologicznie historią kryminalną, przepełnioną całym wachlarzem emocji. Jest to opowieść o bólu, bezsilności, przyjaźni, miłości, trudzie podejmowania ważnych decyzji i ich konsekwencjach. Z tym, że to nie wszystko. Za tymi wydarzeniami kryje się jeszcze wyraźny sprzeciw i krytyka hipokryzji, nieudolności i pozbawionych logiki decyzji państwa polskiego i ich tragicznych w skutkach konsekwencjach.

Osobiście jestem pod dużym wrażeniem tej książki oraz stylu i pomysłowości pisarza. Stefan Darda przebojem wbił się na wysoką pozycję w mojej prywatnej hierarchii pisarzy, a ponieważ to była moja pierwsza styczność z autorem, to już mam w planie nadrobić zaległości najszybciej jak to będzie możliwe.

Bardzo, bardzo polecam !

Ocena końcowa:
4.5
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje