Marcin Grygier – Nie patrz w tamtą stronę

Schabowy polski wciąż lepszy niż łosoś norweski.

Tradycyjnie zaczynam od dygresyjki 🙂

Zawsze zastanawiał mnie fenomen popularności skandynawskich kryminałów (duże fundusze na promocję?). W mojej ocenie – poza paroma wyjątkami – północna literatura grozy wcale nie jest jakoś wybitnie porywająca. To czego jej brakuje, to dusza autora wpleciona w pisaną historię. Być może jest to związane z tym, że ‚w świecie’, pisarz to regularny zawód. U nas, mam wrażenie, pisarstwo jest wciąż formą powołania, stąd może więcej autora w autorze. I dobrze – przynajmniej z punktu widzenia czytelnika.

Ale do rzeczy…

Bez większego zastanowienia wymieniam całego Nesbo na pozycje takie jak ‚Nie patrz w tamtą stronę’. Pan Marcin Grygier zadebiutował na rynku (oraz w mojej świadomości), bardzo ciekawą historią. Historią, która teoretycznie jest w stanie spotkać każdego z nas. Każdy z nas, w szkole był uczestnikiem takiej sytuacji – czynnym, biernym, po tej czy tamtej stronie, ale był. Oczywiście należy założyć, że większość z nas jednak jakoś sobie radzi z przykrościami z dzieciństwa, ale czy wszyscy? Upokorzenie, jeśli trafi na podatny grunt kiełkuje do pędów zemsty, a z nich z kolei może wyrosnąć potężne drzewo brutalności.

Fabuła, mimo kilku błędów ‚formalnych’ jest spójna, rozdziały krótkie i dynamiczne, bohaterowie całkiem przyjemnie wykreowani, a język, którym posługuje się Pan Marcin jest bardzo adekwatny zarówno do tematyki książki jak i naszych polskich realiów. Książka jest też pełna ciekawych zbiegów okoliczności i zwrotów akcji.

Ktoś systematycznie zabija na pozór niepowiązane ze sobą osoby. Zaczyna się od nastolatki. W miejscu jej głowy, zabójca pozostawia głowę konia. ‚Urocza’, młoda i martwa główka, ląduje niebawem na biurku nadkomisarza Waltera. Kurier zjawia się akurat wówczas, gdy trwa przesłuchanie matki dziewczyny. Przypadek? Nie sądzę 🙂

Całość jest bardzo skuteczna, szybko łapie Cię za włosy i ciągnie po dość mrocznych i śmierdzących korytarzach, w których od czasu do czasu z przegnitych rur ciepłowniczych wylewają się pomyje przeszłości.

Polecam!

Ocena końcowa:
4
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje