Łukasz Orbitowski – Wigilijne psy i inne opowieści

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Tym razem będzie przydługawo, więc jak ktoś ma w d***e teksty o długości większej niż kilka zdań, niech zacznie od połowy, albo w ogóle sobie daruje…

Mam problem z pisaniem o książkach, które przeczytałem. Zdałem sobie z tego sprawę dzisiaj, natomiast problem zaczął się chyba jeszcze przed pierwszym moim publicznym tekstem. No bo jak ktoś, kto w życiu nie napisał zdania podrzuconego jak gnat sforze większej publiki, może w ogóle wypowiadać się na temat tekstów innych osób? Instytucja krytyków to dla mnie w ogóle jakieś nieporozumienie, dlatego unikam jak mogę słowa recenzja (wyjątkiem jest nagłówek strony bloga – czysty chwyt marketingowy wykonany ‚pod’ wujka Googlę, aby łatwiej mnie było znaleźć). Wymyśliłem sobie, że to co robię będzie po prostu moimi prywatnymi opiniami – i generalnie taki układ jakoś się sprawdza.

Kolejny problem zaczyna się, gdy trzeba sklecić parę zdań o książce, której autor pochodzi z naszego (dowolny przymiotnik) kraju. Istnieje wówczas ryzyko, że tenże autor gdzieś taką opinię znajdzie, przeczyta i pomyśli to, co wyżej napisałem o ‚recenzentach’, czyli z grubsza: ‚Jak śmiesz mnie oceniać bydlaku niepiśmienny!’.

Prawdziwa tragedia dzieje się wtedy, gdy człowiek mimo wielkiej chęci nie jest w stanie o danej książce napisać dobrego słowa, a do tego autor jest Polakiem i może to sobie swobodnie poczytać… i tak dalej, i tak dalej… Robi się nieprzyjemnie…

Ostatecznie, można streścić fabułę, przysadzić jakieś lakoniczne zdanie od siebie na końcu i święto. Rozwiązanie bezpieczne, niewymagające i popularne. Trudniej jednak, jeśli mamy do czynienia ze zbiorem opowiadań…

 

>> Tu mniej więcej jest połowa 🙂 <<<

 

Całe to bezsensowne rozważanie szlag trafia, gdy dostajesz do ręki treść naprawdę dobrą i bogatą. Co tam fabuła, nawet jeśli to zbiór historii. Co tam krytyka, jeśli nie ma czego krytykować. Że autor Polak? Świetnie! Niech sobie poczyta – nie mam nic złego do powiedzenia. Wręcz przeciwnie!

„Wigilijne psy i inne opowieści” wciągnęły mnie bez reszty. Widać mocną inspirację ikonami literatury grozy, ale autor posiada niesamowicie indywidualny i specyficzny styl. Opowieści są napisane grubo ciosanym językiem i z widocznym młodzieńczym szaleństwem. Nie znaczy to jednak, że są pozbawione głębokich przekazów, oraz że nie poruszają kwestii ważnych – każda z tych historii posiada przesłanie. Wszystkie są świetne, a dodatkowo – co dla mnie emocjonalnie istotne – wydają się być naprawdę szczere i prawdziwe. Ten zbiór opowiadań to „najrówniejszy” zestaw krótkich form, jaki kiedykolwiek był w mojej ręce. Nawet król King w swoich wydanych zbiorach nie ustrzegł się gniotów, a Orbitowskiemu się udało. Mało tego, warto pamiętać, że są to naprawdę wczesne, młodzieńcze wręcz opowiadania, więc należy się najwyższy szacunek za utrzymanie takiego poziomu.

Dzisiaj nawet nie będę się starał być obiektywny. Jestem krakusem, zatem znam wszystkie miejsca, które pojawiały się w opowiadaniach. Jestem z tego samego pokolenia co Autor, więc tak jak on, bujałem się po mieście w poszukiwaniu podobnych wrażeń. Właściwie większość z nas była wtedy albo na bani, albo na sianie więc wszelkie fantastyczne wątki, które opisuje Autor bardziej przyjmuję z sentymentem niż właściwym literaturze grozy, niepokojem. Mimo tego przez całą książkę towarzyszyło mi miłe dla duszy napięcie i właściwie, gdybym tylko miał warunki, to pewnie pochłonąłbym ją ‚na raz’. Dorosłość jednak ma to do siebie, że pojawiają się obowiązki nie do ruszenia…

Tym samym, idąc z własnej woli na szubienicę opinii publicznej, przyznaję się do wchodzenia Autorowi w tyłek. Nie dlatego, że mam z tego jakąkolwiek wymierną korzyść, ale dlatego że jego twórczość trafia do mnie głębiej niż ustawa przewiduje. I jedyną korzyścią jaką mam nadzieję wynieść z tego wyznania jest to, że Łukasz Orbitowski będzie tworzył dalej i zapewni mi jeszcze wiele, równie emocjonujących, literackich przygód.

P.S. Komu się chciało doczytać ;> ?

Ocena końcowa:
4.8
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
%d bloggers like this: