Donato Carrisi – Zaklinacz

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Bóg milczy ‒ pomyślała. ‒ Słychać tylko podszepty diabła.

W krótkim okresie czasu uprowadzono w bezczelny wręcz sposób 5 małych dziewczynek. Niedługo po ostatnim zgłoszeniu policja dokonuje makabrycznego odkrycia – swoisty cmentarz rąk. Wydaje się, że wszystkie ręce należą do zaginionych dziewczynek. Problem tylko w tym, że rąk jest sześć. Kim jest szósta dziewczynka? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć zespół policjantów pod kierownictwem wybitnego kryminologa oraz w asyście specjalistki w poszukiwaniu zaginionych dzieci.

Słyszałem wiele dobrego o tej książce, a to nie zawsze wróży sukces. Jak się okazuje dobry marketing jest w stanie uczynić bestseller z zupełnie średnich historii. „Zaklinacz”, nie potrzebuje jednak pochwał, gdyż broni się sam.

Uważam, że Donato Carrisi napisał jeden z najlepszych thrillerów dostępnych na rynku. Według mnie o klasie pisarza świadczy umiejętność sięgania po ludzkie emocje i odpowiednio wyważone szarpanie za nie. Jest wiele świetnych historii, które nie są interesujące, właśnie przez to, że autor nie potrafił zagrać na emocjach. Są również historie zupełnie miałkie, które jednak czyta się z przyjemnością i pamięta długo, dlatego że potrafiły gdzieś w naszym emocjonalnym świecie się osadzić.

„Zaklinacz” ma absolutnie wszystko, co można sobie wymarzyć. Duże i odpowiednio dawkowane napięcie, fantastyczną fabułę, ciekawych bohaterów, mroczną tajemnicę, zaskakujące zakończenie oraz wirtuozerię gry na emocjach – przynajmniej moich. Całość jest napisana bardzo płynnym i dynamicznym językiem, przy czym raz na jakiś czas, autor umieszcza bardzo trafne porównania lub myśli, które naprawdę warto sobie wynotować.

Warto również wspomnieć, że autor nie napisał tej powieści opierając się tylko na swoich fantazjach. Książka jest głęboko umotywowana prawdziwymi śledztwami oraz fachowymi badaniami kryminalistycznymi, co daje jej charakter prawdopodobnej. A to samo w sobie powoduje u mnie dreszcz przebiegający po plecach…

Wychodzi się od założenia, że seryjny morderca nie rodzi się taki, ale biernie kumuluje doświadczenia i bodźce składające się na coś w rodzaju inkubacji osobowości mordercy, która później znajduje ujście w zbrodni.

Mimo, że książka ma już kilka lat, to w lutym tego roku doczekaliśmy się jej wznowienia. Ja serdecznie zachęcam wszystkich fanów mocnych wrażeń do zapoznania się z tą pozycją.

Ocena końcowa:
4.8
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
%d bloggers like this: