Elisabeth Herrmann – Wioska morderców

Podoba się? Udostępnij:
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    11
    Udostępnienia

Lubię nie wiedzieć, czego mogę się spodziewać. Zawsze to jakiś dodatkowy dreszczyk emocji.

„Wioska mordeców” to pierwsza wydana w Polsce powieść niemieckiej pisarki Elisabeth Herrmann, która jak sądzę, bardzo szybko zaskarbi sobie liczne grono fanów w naszym kraju.

Historia zaczyna się od znalezienia zwłok w Berlińskim ogrodzie zoologicznym. Określenie zwłoki jest w tym przypadku semantycznym nadużyciem, gdyż z ciała zostało zaledwie kilka fragmentów. Cała reszta została spałaszowana przez uradowane tym faktem zwierzątka o wdzięcznej nazwie Pekari (taka egzotyczna świnka 🙂 ). Zwierzęta z gatunku świniowatych są z resztą dość popularnymi bohaterami wszelkiego rodzaju krwawych historii, gdyż nie są specjalnie wybredne jeśli chodzi o dietę, natomiast zawsze są bardzo głodne i niesamowicie dokładne w pochłanianiu wszystkiego co stanie im na drodze.

Jako jedną z pierwszych osób, która pojawia się w zoo jest niskiej rangi funkcjonariuszka policji Sanela Beara. Sprawca ‚wystawia się’ dość szybko i zostaje ujęty bez większych problemów. Od tej pory sytuacja się komplikuje i zaczyna przebiegać dwutorowo. Z jednej strony Sanela nie wierzy w winę ujętego sprawcy i wbrew zwierzchnikom zaczyna swoje prywatne śledztwo, z drugiej zaś sprawca zostaje skierowany na badania do biegłego psychologa, który winien wydać opinię o stanie jej poczytalności. W biurze psychologa w sprawę angażuje się jego stażysta, młody, niedoświadczony i pełen kompleksów psycholog, który równie jak Sanela wczuwa w tej pozornie prostej sprawie jakiś fałszywy ton. W efekcie podjętych działań, w pewnym sensie niezależnie od siebie, oboje trafiają w końcu do tytułowej wioski morderców, aby ostatecznie rozwikłać tajemnicę sprawcy i tego co wydarzyło się w jego rodzinnych stronach.

Kiedy już wydaje się, że do kryminału nie można wnieść już nic nowego, pojawia się ktoś taki jak Elisabeth Herrmann i sprytnie dodaje swoje ‚trzy grosze’. Wyszła z tego bardzo interesująca i trzymająca w napięciu historia podszyta wielką tragedią. Dodatkowo na plus oceniam skupienie się osobach, które stoją dość nisko w hierarchii – zwykły krawężnik i totalnie zielony psycholog – zamiast na autorytetach. Jak na niemiecką twórczość, język którym posługuje się autorka jest płynny i przyjemny w odbiorze (może tylko te imiona… 🙂 ). W niektórych fragmentach książki da się również wyczuć wyraźnie kobiecą wrażliwość.

Nie jest to książka z tych, które zapamiętuje się na całe życie, ale niewątpliwie „Wioska morderców”, to bardzo dobry i nieszablonowy kryminał. Jedyną rzeczą, która mnie ‚swędzi’, jest tytuł sugerujący trochę więcej mroku niż faktycznie znajduje się w książce, a tych ‚morderców’ nie ma znów aż tak wielu 🙂

Książkę polecam z czystym sumieniem każdemu, kto lubi ciekawe historie z dobrze skomponowaną fabułą i przyzwoicie wykreowanymi bohaterami. Bardzo miło spędziłem czas podczas zapoznawania się z tą lekturą i z pewnością sięgnę po kolejną część losów Beary, która już miała swoją premierę w Niemczech.

Ocena końcowa:
4.3
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje

Podoba się? Udostępnij:
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    11
    Udostępnienia
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
%d bloggers like this: