Lois Duncan – Korytarzem w mrok

Czasem moje wybory bywają niezrozumiałe nawet dla mnie, ale jako ojciec lubię czasem zerknąć na ofertę dla dzieci i młodzieży. Zawsze to jakiś punkt wyjścia do zaszczepienia w latorośli pasji czytania książek. Jako fan historii grozy natomiast, staram się znajdować pozycje, które mogą moje dziecko w fajny sposób przygotować na to, co znajdzie kiedyś w mojej biblioteczce.

Tak oto trafiłem na „Korytarzem w mrok” i muszę przyznać, że jestem miło zaskoczony. Spodziewałem się tego, za czym osobiście nie przepadam, czyli – jak u Harrego Pottera – elementów magii, dzieci wywijającymi różdżkami i szpetnych bohaterów o powierzchowności Baby Jagi. Dostałem natomiast fajną historyjkę o starym domu pełnym tajemnic, w którym osadzona jest równie tajemnicza szkoła z internatem oraz o duchach wielkich artystów. Co ciekawe, jak na książkę dla małoletnich odbiorców, to duchy te mają dość mocno negatywny charakter – co mnie akurat bardzo się podobało.

Książeczka nie jest długa – dosłownie na jeden wieczór, akcja dynamiczna, a język przyjemny. Fabuła mimo, że nie jest skomplikowana, to jednak sensowna i logiczna. Właściwie to podobny pomysł mógłby wziąć na warsztat Stepen King i z pewnością wyszła by z tego świetna powieść grozy dla dorosłych 🙂

Myślę, że ta książka idealnie nada się na prezent dla wczesnego nastolatka z zacięciem do lekko strasznych historii 🙂

Ocena końcowa:
4
  • Pomysł
  • Język
  • Akcja
  • Emocje