Nie oceniaj książki po okładce !?

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

To popularne powiedzenie ma bardzo bogate zastosowanie w wielu dziedzinach naszego życia. Paradoksalnie z rynkiem wydawniczym ma ono stosunkowo niewiele wspólnego. W książce, z założenia, ważna jest treść a nie oprawa graficzna. Jednak książka, z punktu widzenia sprzedaży, jest takim samym produktem jak szampon, czy majonez. W związku z tym, oraz faktem, że ludzie są wzrokowcami, wydawcy bardzo dbają o to, aby przykuć uwagę kupującego, gdyż to jednoznacznie przekłada się na wskaźniki sprzedaży.

Ilu grafików, tyle okładek. Są okładki wykonywane starą szkołą plakaciarską, są okładki abstrakcyjne, są okładki bazujące na zdjęciach artystycznych, ale także takie, które wykorzystują fotografie z banków zdjęć, kosztujące ledwie parę dolarów. Okładki inaczej projektuje się dla literatury kobiecej, inaczej dla literatury faktu, a jeszcze inaczej na przykład dla kryminałów. Warto zwrócić uwagę, jak często na okładkach znajdują się oczy. To jest stosunkowo prosty zabieg, który oszukuje nasz mózg, jakoby zachodziła jakaś relacja między osobą na okładce a nami.

Okładka jest czymś co zobaczysz buszując po księgarni lub bibliotece. Jest to jednak pierwsze i prawdopodobnie jedno z ostatnich momentów, kiedy okładka będzie dla Ciebie ważna. W chwili gdy otwierasz książkę, aby zacząć ją czytać, okładka mignie Ci tylko w chwili przerwy, gdy swoje „czytadło” odkładasz na bok. Po skończonej lekturze książka najpewniej wyląduje na regale i od tej chwili, na widoku będzie tylko grzbiet. I na owym grzbiecie chciałbym się skupić.

Ludzie kończą książkę i odkładają ją na półkę. Kończą kolejną i stawiają ją obok poprzedniej. Biblioteczka rośnie, bibliofil jest szczęśliwy. Ma emocjonalny związek ze swoimi książkami. Wystarczy jednak zerknąć na regał, aby zobaczyć chaos. Wtedy zdejmuje książki z regału i układa na nowo według jakiegoś klucza. Seriami, kolorami, wydawcami. Ciągle chaos…

OKLADKI3
Zdjęcie: Ewa Dudzik, https://www.instagram.com/bookmoment/

 

Piękno tkwi w prostocie i symetrii. Marzy mi się sytuacja, w której chociaż część swoich książek mógłbym wyeksponować dumnie w miejscu, gdzie przyjmuję gości. Żeby ułożone tam książki były równe, symetrycznie względem siebie zadrukowane i nie krzyczały kolorystyką. I nie wymagam konsekwencji w obrębie całego wydawnictwa. Niechby chociaż serie były wykonane precyzyjnie.

Rozmawiałem na ten temat z kilkoma osobami, pracującymi w wydawnictwach. Jako przyczynę takiej sytuacji najczęściej podawane są albo błędy drukarskie albo zmiana grafika. Wydaje mi się jednak, że duża odpowiedzialność stoi jednak po stronie wydawcy. Jeśli ten nie ma potrzeby konsekwencji, to drukarnia też nie będzie się troszczyć o to, aby utrzymać choćby stały wymiar formatu czy to samo miejsce, w którym zaczyna się tytuł książki bądź znajduje się logotyp wydawcy. Różnice w wysokości rzędu kilku milimetrów są wyjątkowo irytujące według mnie, a wystarczy opracować standard wizualny. W korporacjach to się nazywa CI (Corporate Identity) i służy właśnie temu, aby na przestrzeni lat wszystkie materiały były co najmniej spójne, jak nie identyczne.

OKLADKI2
Zdjęcie: Ewa Dudzik, https://www.instagram.com/bookmoment/

Cały ten artykuł ma na celu tylko zwrócenie uwagi na problem – chyba, że tylko ja mam takie wydumane problemy?. Dlatego bez podawania nazw wydawnictw, mogę napisać, że jest nadzieja. Są wydawnictwa – co najmniej dwa znane mi w tej chwili, którym zależy na estetyce. Projekty okładek wykonywane są w podobnej konwencji, a rozmiar książek oraz rozmieszczenie elementów są idealnie takie same. Zestawienie kilku takich, symetrycznych i spójnych pozycji daje naprawdę ładny efekt. I mimo, że nie format czy okładka, a treść w książce jest najważniejsza, to nie widzę powodu, aby ignorować spójność wizualną. Przecież co miłe dla oka, jest również miłe dla serca. Taki równiutki rządek ciekawych książek w widocznym miejscu w domu czy mieszkaniu, to przecież dodatkowa reklama wydawnictwa.

 

OKLADKI1
Zdjęcie: Ewa Dudzik, https://www.instagram.com/bookmoment/

 

OKLADKI4
Zdjęcie: Ewa Dudzik, https://www.instagram.com/bookmoment/

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
%d bloggers like this: