Nie myśl, że znikną – Marcin Grygier

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Tym razem nie będzie długiego tekstu, bo piszę go o drugiej w nocy i ledwo pozostaje jako tako przytomny. Poza tym, „Nie myśl, że znikną” jest po prostu dobrym, skutecznym kryminałem, więc też nie ma co się specjalnie rozpisywać.

Lubię komisarza Waltera. Polubiłem go już w pierwszej części cyklu („Nie patrz w tamtą stronę”), a po lekturze drugiej lubię go jeszcze bardziej. Ku mojemu zadowoleniu, okazało się, że sama historia również okazała się co najmniej tak dobra, o ile nie lepsza niż poprzednio. Marcin Grygier stawia sobie poprzeczkę dość wysoko jeśli planuje kolejne części przygód komisarza.

Fabuła tej książki jest ciekawa, spójna i wartka. Autor ma operuje lekkim i płynnym językiem, zatem czytanie tej powieści to czysta przyjemność. Walter tradycyjnie już pakuje się z premedytacją we wszystkie kłopoty, w jakie tylko może. No, ale jeśli nie on, to kto? A trzeba przyznać, że ta postać jest ‚skrojona w punkt’. Jego twórca, nie przesadził z żadną z jego cech, co się chwali, bo często bohaterowie kryminałów są za bardzo.. jacyś. Jedyna rzecz, na którą dwa czy trzy razy zwróciłem uwagę podczas lektury, to momentami dość mało prawdopodobne zbiegi okoliczności. Dla mnie były zauważalne, dla kogoś innego być może nie będą. Zgrzytu, w każdym razie, nie było.

Uprzedzając pytanie o chronologię. Nie uważam za koniecznie czytanie pierwszej części, bo Autor robi dyskretne, ale dość sugestywne nawiązania, więc nie będziecie mieli ‚martwych punktów’ na mapie tej historii. Zachęcam jednak do zapoznania się również tomem numer jeden, bo to równie pierwszorzędna rozrywka.

Moja ocena
Ocena końcowa:
81%
81%
  • Pomysł - 80%
    80%
  • Język - 85%
    85%
  • Akcja - 85%
    85%
  • Emocje - 75%
    75%

Podoba się? Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
%d bloggers like this: