Druga rzeczywistość – Andrzej Mathiasz

Staram się być na bieżąco z nowinkami na rynku wydawniczym, systematycznie śledzę profile wydawnicze oraz blogi recenzenckie w mediach społecznościowych. Zaglądam na portale kulturalne. Dość często promocje książek robione są tak natarczywie, że odechciewa się po nie sięgnąć. A czy ktoś z Was słyszał o “Drugiej rzeczywistości’ Andrzeja Mathiasza? No właśnie… Ja też nie. Nie potrafię też pojąć jak to się stało, bo to błyskotliwa i bardzo wciągająca lektura!

Są takie książki i filmy, które urastają do rangi gigantów i skutecznie blokują każdego, komu przychodzi do głowy choćby cień pomysłu na wykonanie czegoś w podobnej konwencji. Ci, którzy mimo to próbują, skazani są zazwyczaj na porażkę. No bo czy dałoby się stworzyć film podobny do Pulp Fiction? Albo napisać w równie doskonały sposób inną niż Ojciec chrzestny historię mafijną? Słyszysz: Hobbit. Myślisz: Tolkien. Choćby cała historia miała inną strukturę, to finalnie każdy kto wyśle w podróż parę skurczonych chłopaków z wielkimi stopami, zawsze będzie porównywany z dziełem Tolkiena.

Czasem jednak ryzyko się opłaca. Jest taki stary film pod tytułem Tron. Większa część fabuły toczy się w grze komputerowej, do której główny bohater zostaje “zassany”. Pomysł ten rozwinęli bracia (siostry) Wachowscy tworząc kultowego Matrixa i jego alternatywny, wirtualny świat. Zrobili to na tyle dobrze, że od czasu premiery, w podobnym guście nie pojawiło się nic równie interesującego.

Aż do teraz…

Nasz rodak, przelał na papier swój pomysł i w ten sposób powstała jego debiutancka książka. “Druga rzeczywistość” jest również oparta na koncepcji światów równoległych. Podobnie jak w Matrixie mamy bohatera, który jest wybrańcem i podobnie jak Neo, jego zadaniem jest uratowanie świata. Na tym podobieństwa się kończą, bo o ile Neo był rokującym, ale jednak dość przypadkowym wyborem Morfeusza, o tyle Tom Clark jest w pewnym sensie twórcą tej równoległej rzeczywistości. Mało tego, po wypadku cierpi na amnezję, a wszczepiony w rękę licznik odmierza czas do jego śmierci, co znacznie komplikuje całą sytuację.

W kategorii rozrywka, książka jest absolutną rewelacją. Ciężko uwierzyć, że to jest pierwsza książka Autora. Czytało się wyśmienicie. Książka jest napisana fajnym, dynamicznym językiem, bohaterowie są wyraziści, a wszystkie wydarzenia logicznie poukładane (z czym mają czasem problem pisarze z dużym dorobkiem). Największą zaletą tej książki jest jednak to, że ona jest naprawdę bardzo interesująca. Nawet wątki poboczne i osobiste wybiegi bohaterów, wszystko tutaj jest ciekawe i ładnie “pospinane”. Autor wykazał się również sporą dawką poczucia humoru – ja dość sporadycznie śmieję się podczas czytania, tym razem jednak parę razy się udało.

Trzeba przyznać, że ogólny przekaz tej książki nie jest zbyt optymistyczny, a i całkiem realny moim zdaniem. W erze szybko rozwijającej się technologii, gdzie dostępne są nawet sedesy analityczne podłączone do internetu, tylko czekać aż jakieś bardziej cwane oprogramowanie zacznie żyć własnym życiem. I obawiam się, że może mieć inne priorytety niż te, znane ludziom.

Tradycyjnie już, jeśli mogę coś powiedzieć o okładce, to zawsze to robię. Tym razem nie będzie wyjątku. Okładka “Drugiej rzeczywistości”, to jedyna rzecz w tej książce, która w mojej ocenie, nie zagrała na korzyść tej publikacji. Mam zboczenie zawodowe i nie mogę nie napisać, że mogło być znacznie lepiej i bardziej spójnie z treścią. Nie oceniajmy jednak książek po ich okładkach 🙂

Bardzo polecam tę historię. Jest wielogatunkowa i myślę, że spodoba się zarówno fanom fantastyki, jak i miłośnikom sensacji, czy kryminałów.

Moja ocena
Ocena końcowa:
84%
84%
  • Pomysł - 90%
    90%
  • Język - 85%
    85%
  • Akcja - 85%
    85%
  • Emocje - 75%
    75%
%d bloggers like this: