Kompletnie nie podzielam zdania osób, które uważają że druga część trylogii jest znacznie gorsza od pierwszej. W moim odczuciu są co najmniej równie dobre. Aby to zrozumieć, należy przede wszystkim wyzbyć się pragnienia naturalnej kontynuacji wydarzeń z tomu pierwszego.

Zmiana wydaje się historią bardziej dojrzałą od tej, zaprezentowanej w Silosie. Jest również trudniejsza w odbiorze. O ile Silos był przelaną na papier wizją stosunkowo uporządkowanej społeczności przebywającej w silosie ze względu na wciąż niesprzyjające warunki na ziemi, o tyle Zmiana jest próbą odpowiedzi na pytanie jak w ogóle do tego doszło. Znaczna część tomu odnosi się do wielkiej polityki czasów współczesnych. Główny bohater pnie się po szczeblach politycznej kariery, nie zdając sobie sprawy, że został wmanewrowany w realizację konkretnego planu. Epizody mające miejsce już w silosie, pomagają jemu oraz czytelnikowi zrozumieć jak bardzo mylne było postrzeganie przez niego samego roli w jakiej został obsadzony.

“Eskortowali Troya korytarzem: nadzieja go prowadziła, a strach flankował.”

Hugh Howey dość dynamicznie skacze w czasie, dlatego w trakcie lektury spotkamy również część znanych z pierwszego tomu bohaterów. Całość jest logicznie poukładana, a istotne wydarzenia i konkluzje pojawiają się z optymalną częstotliwością.  Autor zachował mroczny, ciężki i rdzawy klimat. Wtłoczył także wiele (często sprzecznych) emocji w postaci pojawiające się w Zmianie, co jest dość znaczącą różnicą w stosunku do części pierwszej, w której to głównym rezerwuarem emocji była praktycznie tylko Jules. Tym razem znajdziemy znacznie więcej uczuć, u znacznie większej ilości osób, a to da nam prawdziwą ucztę obserwacji ludzkiej psychiki w tych dość… ekstremalnych warunkach.

“U stóp drabiny stał przez chwilę w trzewiach silosu, coś pustego wewnątrz czegoś pustego. Silos nigdy nie nasyci nim swego głodu, gdyż Jimmy był pusty w środku. Obaj umrą z głodu, pomyślał.”

Książka ta okazała się dla mnie dojmująca. Każda strona ciągnęła mnie o kilka cm w dół i odejmowała po kilka lumenów z mocy światła słonecznego (którego o tej porze roku jest i tak niedużo). Prawdę mówiąc jestem przerażony realizmem tej historii. Warto zwrócić uwagę, że technologia, którą Autor wykorzystał jako przyczynę do powstania całej jego wizji, jest faktem. Testuje się ją co najmniej do 2012 roku na żywych organizmach. Mam wrażenie, że to może być jedna z najbardziej prawdopodobnych wizji naszej przyszłości, jaka została w ostatnim czasie spisana w ramach literatury fantastycznej, a odwzorowanie w niej mechanizmów politycznych, technologii oraz zachowań społecznych wciąż powoduje u mnie ciarki na plecach.

Jak dla mnie, ta książka (seria) to mistrzostwo. To jest dokładnie ten typ fantastyki, który idealnie odpowiada na moje potrzeby. Ostatnią część trylogii pozwolę sobie przeczytać dopiero za jakiś czas. Nie chcę jej kończyć zbyt szybko, bo nie wiem kiedy znajdę dla siebie coś równie dobrego.

  • 95%
    Pomysł - 95%
  • 90%
    Język - 90%
  • 90%
    Akcja - 90%
  • 95%
    Emocje - 95%
93%