To będzie krótki tekst, bo też nie bardzo wiem co mogę napisać wobec emocji, których dostarczyła mi ta lektura. Zupełnie przypadkowo sięgnąłem po tę książkę 12-go maja. Dopiero w trakcie lektury dotarło do mnie, że to dokładnie rocznica tych wstrząsających wydarzeń.

Żeby nie było śladów to efekt tytanicznej pracy wykonanej przez autora. To jest reporterski majstersztyk, który czyta się jak kryminał. Tylko oprawców znamy od samego początku. Nie zmienia to jednak faktu, że forma Cezarego Łazarewicza gra na emocjach tak sprawnie, że większość kryminałów nawet nie zbliża się do tej ligi.

Sprawę Grzegorza Przemyka pamiętam “z kolana taty”, kiedy to rodzice parskali z oburzeniem na oficjalne doniesienia reżimowych mediów oraz z imprez rodzinnych, na których my, dzieciaki goniły po mieszkaniu, a “starzy” przy kielichu, obniżonym głosem komentowali przebieg śledztwa, a później procesu. Później, już jako dorosły pamiętam doniesienia o kolejnych procesach, ale myślę że byłem wówczas zbyt młody, aby je śledzić z odpowiednią pokorą i zainteresowaniem.

Ja oczywiście zdawałem sobie sprawę z tego, że władza potrafi dużo, ale ogrom matactw, ilość zaangażowanych osób i środków przerosła moje wszelkie oczekiwania. Wydawało mi się dotąd, że śmierć Przemyka i księdza Popiełuszki to dwa odrębne tematy. Myliłem się. Wydawało mi się, że komuna skończyła się ostrym cięciem, ale wiele nazwisk, które można znaleźć w książce Łazarewicza, było obecnych w życiu politycznym jeszcze długo, długo później. Żaden z nich nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności – przynajmniej w tej sprawie. Część z nich żyje dziś jak pączki w maśle.

Nie wystarcza mi empatii, aby zrozumieć co czuli Ci szykanowani i inwigilowani ludzie i ile żyć ludzkich zostało w całości zdeterminowanych przez te wydarzenia. Żyć, które przez śmierć młodego chłopaka, nigdy nie wyzwoliły się ze stalowego uścisku komuny.

Najbardziej przeraża mnie jednak fakt, że mimo zmiany systemu, mimo upływu lat, mimo nowych nazwisk na wysokich stołkach, metody działania rządów, jeśli przytrafi się coś niewygodnego, są zasadniczo takie same jak wtedy…

 

  • 95%
    Pomysł - 95%
  • 95%
    Język - 95%
  • 95%
    Akcja - 95%
  • 95%
    Emocje - 95%
95%