On, ona, wspólna podróż do jego rodziców. On szalenie inteligentny, ona nie jest pewna czy wciąż chce z nim być. Długa droga, długa rozmowa, trochę surrealistyczny dialog, emocje jakby wyuczone, nabyte, nie wrodzone. Rodzice osobliwi. Ich zachowanie ciut za bardzo irracjonalne, aby odebrać za przeciętne, a jednak zbyt normalne, aby być pewnym tego, że coś w tym całym osobliwym teatrze się nie klei.

On, on, wspólny powrót do domu. On chce zobaczyć swoją dawną szkołę. Jest noc, jest zimno, ktoś ich podgląda w samochodzie. On się wzburza, wybiega za podglądaczem i znika. Ona po czasie idzie go szukać. Spotykają się w szkole. On szaleje, ona się boi. Oni, razem, osobno, dwoje, jedność.

Ta książka to prawdziwy “Mindfuck”, balansująca na granicy normalności i psychozy. Absolutnie fantastycznie przedstawiona psychika postaci.

Ta książka to uwierający kamień w bucie, którego nie możesz usunąć. Ta książka to lekko odrobinę przejrzały owoc. Słodki, ale nie możesz pozbyć się gorzkiego już posmaku.

Lektura nie dla wszystkich, pozostawiająca ogrom możliwości interpretacyjnych. Krótka, ale bardzo refleksyjna. Wiejąca chłodem nieistniejących uczuć.

Tyle, więcej nie napiszę.

Moja ocena
  • 85%
    Pomysł - 85%
  • 90%
    Język - 90%
  • 85%
    Akcja - 85%
  • 95%
    Emocje - 95%
88.8%
%d bloggers like this: