Cisza białego miasta – Eva Garcia Saenz

Cisza białego miasta to pierwszy kryminał, przeczytany przeze mnie w 2019 roku. Cieszę się, że trafiłem właśnie na tę książkę, bo dzięki niej odżyła we mnie, nadwątlona ostatnio przez dużą ilość dość podobnych do siebie historii, miłość do tego gatunku literatury.

W Hiszpanii, przed obliczem baskijskiego słońca, w cieniu baskijskich zabytków, twa wyścig seryjnego mordercy z stróżami prawa. Morderca jest recydywistą i po 20 latach od osadzenia, ponownie paraliżuje Vitorię. Jest jednak jeden szkopuł. Ten, który ma dokonywać morderstw… jeszcze nie wyszedł z więzienia. To stanie się dopiero za kilka dni. Ludzie jednak giną, zawsze dwójkami, zawsze dziewczyna i chłopak, zawsze w odpowiednim wieku, zawsze w odpowiedniej pozycji i zawsze bez śladów walki.

„Ludzie ze skazą są niebezpieczni, bo wiedzą, że potrafią przetrwać.”

Czy profilerowi Unai, młodemu śledczemu, który o zbrodniach sprzed lat dowiedział się jeszcze podczas nauki w szkole policyjnej, uda się rozwiązać zagadkę? Od razu mówię, że uda się. W tego typu książkach udaje się zawsze. Droga będzie jednak kręta i wyboista, wijąca się jednak przez piękne miasto i równie uroczą okolicę. Autorka bardzo się napracowała, aby oddać specyfikę regionu, wraz z jego tradycją, sztuką kulinarną, architekturą oraz społecznością.

„Nie można zbudować tamy na morzu ani wstawić drzwi na polu.”

Historia jest właściwie pozbawiona wad. Fabuła jest spójna, logiczna i ciekawa. Jeśli ktoś oczekuje nieoczekiwanych zwrotów akcji, nie zawiedzie się. Modus operandi jest bardzo, muszę przyznać, bardzo oryginalne. Ciekawa jest również narracja, która przeskakuje z czasów współczesnych do czasów poprzedniego pokolenia. Na uwagę zasługuje też kreacja bohaterów. Autorka na tyle dobrze skroiła osobowości, że czytelnik jest w stanie się emocjonalnie związać. Nie jest to może duża zażyłość, ale zawsze.

Jedyny zgrzyt jaki miałem, to „hiszpański temperament”. W dość jednak poważnej książce zdanie, w którym bohaterowi o mało co nie eksplodują gonady, wydało mi się groteskowe. A takich „uniesień” jest kilka 🙂 A może to zwyczajnie niezbyt trafne tłumaczenie?

Całość oceniam bardzo pozytywnie. Jeśli ktoś się zastanawiał nad tą książką, to niech przestanie i zacznie ją czytać.

Moja ocena
Ocena końcowa:
86.3%
86.3%
  • Pomysł - 95%
    95%
  • Język - 85%
    85%
  • Akcja - 85%
    85%
  • Emocje - 80%
    80%