Miasteczko zbrodni. Dlaczego zginęła Iwona Cygan – Monika Góra

Ta książka powinna nazywać się „Krajeczek zbrodni”, a nie „Miasteczko zbrodni”. To co opisała Autorka wykracza daleko ponad zakres lokalny. Iwona Cygan byłaby dzisiaj prawie moją rówieśniczką. Gdy w 1998 roku ja miałem najdłuższe wakacje życia, podczas których oblewałem ledwo co zdaną maturę, Iwona straciła życie. Niedaleko swojego rodzinnego Szczucina, w krzakach nad rzeką, swój ostatni kontakt ze światem żywych miała poprzez zimny, skorodowany, metalowy drut.

Można powiedzieć, że to było zabójstwo jakich wiele. Dzisiaj nie ma dnia, aby media nie podały informacji o takiej lub jeszcze bardziej brutalnej zbrodni. W przypadku Iwony jednak, dopiero dwadzieścia lat po jej śmierci zapadły jakiekolwiek wyroki. Nawet dzisiaj jednak, zbrodnia ta skrywa mnóstwo tajemnic. Nabrać wody w usta, nabiera po przeczytaniu tej książki nowego znaczenia. A to co przez owe dwadzieścia lat się wokół tej sprawy działo, jest przedmiotem książki Pani Moniki Góry.

Jeśli zdecydujesz się wziąć tę pozycję do ręki, to wiedz że szczęka opadnie Ci już po pierwszych kilkunastu stronach. Następnie będzie ci opadać wszystko po kolei, a jak już będziesz mieć wrażenie, że nic więcej opaść nie może, dowiesz się o nowych miejscach swojego ciała, które jednak posiadają zdolność opadania.

Autorka wykonała ogrom reporterskiej pracy, a do tego posługuje się fantastycznym językiem, co czyni tę książkę – w mojej ocenie -absolutnie fenomenalną. Trzeba mieć jednak na uwadze, że ilość faktów i emocji jest bardzo przytłaczająca. Ich przedstawienie nie pozwala jednak na oderwanie się od treści choćby na chwilę.

Szczerze mówiąc myślałem, że po reportażu Cezarego Łazarewicza o sprawie Grzegorza Przemyka, nic bardziej wstrząsającego w tym temacie nie przeczytam. Myliłem się. Może to kwestia tego, że bardziej znam czasy Iwony niż Grzegorza? Może to dlatego, że w sprawę Iwony Cygan w jakiś sposób byli umoczeni ludzie, których widzę dzisiaj w telewizji jak z wypiętą piersią mówią o praworządności i demokracji? Może wreszcie dlatego, że o ile pobicie Przemyka miało podłoże polityczne, o tyle Iwona po prostu znalazła się w złym miejscu o złym czasie?

Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim bez wyjątku. Takie sprawy i ich ofiary, zasługują na to, aby wiedzieć o nich jak najwięcej. Dobrze by było, aby czytelnik orientował się w realiach lat dziewięćdziesiątych i trochę wiedział o polityce tamtych (ale również współczesnych) czasów. Nie jest to jednak wymagane. Jestem pewny, że każda osoba po tej lekturze będzie co najmniej mocno poruszona.

Moja ocena
Ocena końcowa:
96%
96%
  • Pomysł (poruszenie tematu + praca wykonana nad zbieraniem materiałów) - 100%
    100%
  • Język - 90%
    90%
  • Akcja - 95%
    95%
  • Emocje - 99%
    99%
%d bloggers like this: