Passacaglia – Sławomir Wernikowski

O teorii muzyki wiem tylko tyle, że istnieje. Dlatego sprawdziłem sobie znaczenie tytułowego słowa i dowiedziałem się, że:

Passacaglia (czyt. passakalja; wł., z hiszp. pasacalle „piosenka uliczna”, od pasar „przechodzić” i calle „ulica”; fr. passacaille) – hiszpańska pieśń z towarzyszeniem gitary wykonywana na ulicy, w XVII w. – taniec w metrum trójdzielnym. ~Wikipedia

Czynność sprawdzającą wykonałem – z premedytacją – po lekturze. I wiele się wyjaśniło.

Passacaglia to zbiór kilku opowiadań, w których Autor bardzo zgrabnie „spaceruje” po ludzkich emocjach. Robi to uczciwie i trochę mimochodem. Przyznaję, że czytając te opowiadania czułem się momentami niezręcznie. Jakbym przez dziurkę od klucza podglądał prywatne i intymne rozmowy bohaterów. W mojej ocenie to zabieg równie pożądany jak i trudny do realizacji. Sławomirowi Wernikowskiemu udało się to jednak fantastycznie, co czyni ten niepozorny zbiór jednym z najlepszych jakie przyszło mi kiedykolwiek czytać.

Siedem opowiadań, siedem historii, siedem dialogów tworzących centralną oś Passacaglii. Opowiadania są bardzo skoncentrowane, wręcz gęste. Jednocześnie eteryczne i ulotne. Momentami ma się wrażenie, że trzeba daną historię pozwolić dopowiedzieć do końca, bo po odłożeniu książki, możemy jej już nie znaleźć.

Autor świetnie oddaje ideę dialogu. Dzisiaj dialog stał się produktem wydmuszką. Dzisiaj dialogiem się strzela. Strzelają media, politycy i celebryci. Wszędzie słyszmy dialog, dialog, dialog. W ślad za tym idzie jednak wszechobecne niedogadanie i niezrozumienie. Świat jest nieznośnie głośny od rozmów, ale te rozmowy to nie dialog. Wernikowski pokazuje prawdziwy sens i formę dialogu. Bo dialog jest nie tylko drogą do konsensusu. Jest również drogą do wzruszenia, cierpienia, a przede wszystkim do prawdy (albo kłamstwa).

Skorzystaj zatem z tego, że czasem wyskakuje poza kanon i poszukuję ciekawych pozycji, bo tę naprawdę warto przeczytać, a przypuszczalnie z racji okładki i tytułu umknęłaby Twoim oczom w księgarni. – Po lekturze uważam, że są super spójne i bardzo dobrze dobrane, jednak marketingowo kompletnie nie trafione w czasach, gdy kupujemy oczami. Niechby te oczy przynajmniej potrafiły w miarę bezproblemowo przeczytać i wymówić tytuł 🙂

Jeśli Pan Wernikowski wyda kolejny zbiór w podobnym klimacie, będę pierwszą osobą, która go zdobędzie. Opowiadania nie są formą łatwą. Wie to każdy pisarz i potwierdzi każdy czytelnik, który kiedykolwiek miał w rękach zbór (najczęściej nierównych) opowiadań. W tym zbiorze nie ma złych. Nie ma gorszych. Wszystkie równe i na wysokim poziomie. Zaskakujące, inspirujące, emocjonalne i jak na opierające się o dialog, pozostawiające duży margines niedopowiedzeń. Polecam!

 

Moja ocena
Ocena końcowa:
86.3%
86.3%
  • Pomysł - 85%
    85%
  • Język - 90%
    90%
  • Akcja - 85%
    85%
  • Emocje - 85%
    85%